Zakup nieruchomości poza miastem z oświadczeniem o świadomości uciążliwości rolniczych – prace nad zmianami przepisów
Kupujący nieruchomość poza miastem ma być zobowiązany do złożenia oświadczenia, że ma świadomość, z czym wiąże się mieszkanie na wsi – informuje w poniedziałek „Rzeczpospolita”. Jak podaje „Rz”, już co piąty mieszkaniec wsi nie ma pochodzenia wiejskiego, podczas gdy 18 lat temu odsetek ten wynosił 7 proc. osób żyjących na wsi. Polacy przenoszą się na wieś, ponieważ uznają ją za bezpieczniejszą niż miasto, a także kojarzą ją z relaksem. Wynika to z badań CBOS, przytoczonych w raporcie Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego „Tu jest wieś, tu się trzodę hoduje”. Jednocześnie jedynie dla 6 proc. badanych wieś jest przede wszystkim miejscem prowadzenia działalności rolniczej.
Jak wskazuje „Rz”, wyniki tych badań tłumaczą, dlaczego na wsi coraz częściej dochodzi do konfliktów sąsiedzkich, które kończą się na sali sądowej. Jeden z takich sporów stał się bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia prac nad przepisami dotyczącymi ochrony funkcji produkcyjnej wsi. Chodzi o sprawę rolnika spod Łodzi, hodowcy ponad 300 świń. Sąsiedzi, którzy przeprowadzili się z miasta, skierowali sprawę do sądu, argumentując, że odór z gospodarstwa jest na tyle silny, iż uniemożliwia im normalne funkcjonowanie.
„Rzeczpospolita” informuje, że w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi trwają prace nad założeniami do projektu ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi. Z przedstawionych założeń wynika, że resort planuje zmianę kodeksu cywilnego poprzez doprecyzowanie, iż prowadzenie działalności rolniczej mieści się w granicach normalnego korzystania z nieruchomości i co do zasady nie powinno być kwalifikowane jako nadmierne oddziaływanie na sąsiadów. Równolegle projektowana jest zmiana przepisów, zgodnie z którą w akcie notarialnym dotyczącym nabycia nieruchomości położonej poza granicami administracyjnymi miasta ma się znaleźć oświadczenie nabywcy, że jest świadomy możliwych zakłóceń wywołanych działalnością rolniczą prowadzoną na nieruchomościach sąsiednich.
W ocenie cytowanej przez „Rz” radczyni prawnej Anny Malinowskiej z Kancelarii Hoogells, byłaby to zbyt daleko idąca ingerencja w prawo własności. Jak wskazuje, de facto oczekuje się od osoby kupującej nieruchomość sąsiadującą z działalnością rolniczą, aby zrzekła się roszczeń, podczas gdy w praktyce deklaruje ona jedynie znajomość stanu na dzień podpisania umowy nabycia. Anna Malinowska dodaje, że takie rozwiązanie rodzi pytanie, dlaczego analogicznych oświadczeń nie wymagać od osób kupujących mieszkania w miastach przy ulicach, gdzie koncentruje się nocne życie, albo dlaczego nie prosić o podobne oświadczenie mieszkańca wsi nabywającego nieruchomość w okolicy z rozwiniętym przemysłem.
jszt/wr/ Źródło: PAP Przeczytaj w Pulsie Biznesu Dopiero ropa po 200 USD wstrząśnie światem. Bez tego wojna z Iranem to tylko korekta
Podsumowując, projektowane zmiany mają wzmocnić ochronę produkcyjnej funkcji wsi, m.in. przez doprecyzowanie granic „normalnego” korzystania z nieruchomości w kontekście działalności rolniczej. Równocześnie rozważane jest wprowadzenie obowiązkowego oświadczenia w akcie notarialnym przy zakupie nieruchomości poza miastem, potwierdzającego świadomość potencjalnych uciążliwości związanych z sąsiednią produkcją rolną.